Kaloryfery są jeszcze zimne. Co możemy zrobić już teraz?

Do rozpoczęcia sezonu grzewczego zostało jeszcze trochę czasu. To dobry moment, aby przygotować mieszkanie na chłodniejsze miesiące: odsłonić i wyczyścić grzejniki, sprawdzić okna, przyjrzeć się wentylacji zidentyfikować usterki. Kilka prostych działań wykonanych teraz może później zdecydować o cieple i komforcie w naszym domu.

 

Zimny grzejnik też wymaga uwagi.

Kiedy grzejniki nie pracują, łatwo o nich zapomnieć. Bywają zasłonięte meblami, firanami lub zasłonami, służą jako dodatkowa półka albo znikają za suszarką na pranie. Tymczasem właśnie przed rozpoczęciem sezonu grzewczego najlepiej przygotować dla nich odpowiednią przestrzeń.

Warto sprawdzić, czy przed grzejnikiem nie stoi kanapa, komoda lub stół. Meble ustawione zbyt blisko będą utrudniały rozchodzenie się ogrzanego powietrza. Podobnie mogą działać długie, ciężkie zasłony, zwłaszcza gdy zakrywają również głowicę termostatyczną.

Nie oznacza to konieczności całkowitej zmiany wystroju mieszkania. Czasem wystarczy odsunąć mebel, skrócić zasłonę albo inaczej zorganizować przestrzeń wokół kaloryfera. Najlepiej zrobić to teraz, zanim chłodniejsze dni przypomną nam o ogrzewaniu.

 

Porządki, które naprawdę mają znaczenie.

Przed uruchomieniem ogrzewania grzejniki warto dokładnie wyczyścić. Kurz gromadzi się nie tylko na ich powierzchni, lecz także pomiędzy płytami, żeberkami i przy ścianie. Kiedy kaloryfery staną się ciepłe, zanieczyszczenia zaczną unosić się wraz z ogrzanym powietrzem.

Może to powodować nieprzyjemny zapach i pogarszać jakość powietrza w mieszkaniu. Jest szczególnie uciążliwe dla alergików, małych dzieci oraz osób wrażliwych na kurz.

Do czyszczenia należy używać miękkich szczotek, ściereczek lub końcówek odkurzacza, które nie uszkodzą powierzchni grzejnika. Warto także uprzątnąć parapet i przestrzeń bezpośrednio nad kaloryferem, aby po rozpoczęciu ogrzewania nic nie ograniczało obiegu powietrza.

Sprawdźmy to, co możemy zobaczyć.

Zimny grzejnik nie pozwoli nam jeszcze ocenić, czy nagrzewa się prawidłowo. Możemy jednak obejrzeć jego stan i zauważyć problemy, które wymagają reakcji jeszcze przed sezonem.

Naszą uwagę powinny zwrócić:

  • ślady korozji na grzejniku lub rurach;
  • zacieki, wilgoć albo przebarwienia przy zaworach i połączeniach;
  • widoczne uszkodzenia grzejnika;
  • poluzowana lub pęknięta głowica termostatyczna;
  • zawór, którego nie można swobodnie ustawić;
  • nietypowe wygięcie lub obluzowanie elementów instalacji.

Warto delikatnie sprawdzić, czy pokrętło głowicy termostatycznej porusza się w pełnym zakresie. Nie należy natomiast demontować zaworów, odkręcać połączeń ani samodzielnie przerabiać instalacji.

Jeśli zauważymy niepokojące objawy, lepiej zgłosić je przed rozpoczęciem ogrzewania firmie, która zajmuje się utrzymaniem sieci ciepłowniczej w naszym budynku. Odpowiednie informacje z kontaktem do konkretnej firmy są udostępnione na klatkach schodowych. Pozostaje wtedy więcej czasu na sprawdzenie problemu i wykonanie ewentualnej naprawy.

 

Nie zabudowujmy dostępu do instalacji.

Grzejnik i znajdujące się przy nim zawory powinny być łatwo dostępne. Ma to znaczenie nie tylko dla rozchodzenia się ciepła, lecz także na wypadek kontroli, regulacji lub naprawy.

Przed sezonem warto sprawdzić, czy dostępu do instalacji nie blokują meble, kartony, elementy dekoracyjne albo stała zabudowa. Jeżeli w mieszkaniu znajdują się podzielniki kosztów lub inne urządzenia pomiarowe, również nie powinny być zasłonięte ani uszkodzone.

Nie należy samodzielnie zdejmować grzejników, wymieniać zaworów ani zmieniać przebiegu instalacji. Takie działania mogą wpływać nie tylko na jedno mieszkanie, ale także na funkcjonowanie ogrzewania w całym budynku.

 

 

Przyjrzyjmy się oknom i drzwiom balkonowym

Nawet sprawne ogrzewanie nie zapewni pełnego komfortu, jeśli ciepło będzie uciekało przez źle domykające się okno lub drzwi balkonowe. Zanim zrobi się chłodno, warto sprawdzić, czy skrzydła zamykają się bez problemu, klamki działają prawidłowo, a uszczelki nie są popękane, odkształcone lub odklejone.

Można także obejrzeć miejsca wokół ram. Pęknięcia, szczeliny, ślady wilgoci lub uszkodzenia tynku mogą świadczyć o problemie wymagającym dokładniejszego sprawdzenia.

Nie każda nieszczelność oznacza jednak, że powinniśmy samodzielnie oklejać całe okno. Nadmierne uszczelnienie mieszkania może zakłócić dopływ świeżego powietrza i pracę wentylacji.

 

Nawiewnik to nie przeciąg, a kratka nie jest ozdobą

Przygotowanie do sezonu grzewczego nie kończy się na grzejnikach i oknach. Równie ważna jest sprawna wentylacja. To ona pomaga usuwać z mieszkania wilgoć, zapachy i zużyte powietrze.

Przed nadejściem chłodniejszych dni należy sprawdzić, czy kratki wentylacyjne nie są zaklejone, zasłonięte meblami albo silnie zabrudzone. Warto ostrożnie oczyścić ich zewnętrzną powierzchnię, bez demontowania elementów instalacji.

Jeżeli w oknach znajdują się nawiewniki, powinny pozostać drożne. Nie należy ich zaklejać ani trwale zamykać. Ograniczenie dopływu świeżego powietrza może prowadzić do wzrostu wilgotności, zaparowania szyb, pogorszenia jakości powietrza, a z czasem również do rozwoju pleśni.

Niepokojące objawy, takie jak cofanie się powietrza z kratki, utrzymująca się wilgoć czy ślady pleśni, warto zgłosić, nie czekając na zimę.

Wilgoć nie zniknie wraz z włączeniem ogrzewania.

Jeżeli już teraz na ścianach, wokół okien lub w narożnikach widoczne są zawilgocenia albo ciemne naloty, nie powinniśmy zakładać, że problem sam zniknie po uruchomieniu grzejników.

Przyczyną może być niewłaściwa wymiana powietrza, zbyt mały odstęp mebli od chłodnej ściany, nieszczelność albo inny problem techniczny. Samo zamalowanie śladu zwykle nie wystarczy — najważniejsze jest ustalenie źródła wilgoci.

Warto odsunąć duże meble od ścian, sprawdzić dostęp powietrza do zawilgoconych miejsc i zgłosić problem, jeśli się powtarza lub jego przyczyna nie jest oczywista. Im wcześniej zostanie rozpoznany, tym łatwiej ograniczyć jego skutki przed nadejściem zimy.

 

Nie czekajmy ze zgłoszeniem na pierwszy mróz.

Początek sezonu grzewczego oznacza zwykle więcej zgłoszeń dotyczących instalacji, grzejników, okien i wentylacji. Dlatego widocznych usterek nie warto odkładać do chwili, gdy ciepło stanie się pilnie potrzebne.

Do firmy zajmującej się utrzymaniem sieci ciepłowniczej w  budynku (odpowiednie informacje z kontaktem do konkretnej firmy są udostępnione na klatkach schodowych) należy zgłosić między innymi zauważone wycieki, korozję czy uszkodzone zawory.

Trzeba zaznaczyć, że usunięcie zauważonych różnego typu usterek nie zawsze będzie należało do obowiązków zarządcy czy firmy zajmującej się utrzymaniem sieci ciepłowniczej w budynku.  Jednak wcześniejszy kontakt pozwoli ustalić, kto powinien się  zająć usuwaniem usterek i jakie działania będą właściwe.

 

Kilka prostych czynności przed sezonem.

Zanim grzejniki staną się ciepłe:

  • odsuńmy od nich meble i inne przedmioty;
  • upewnijmy się, że nie zasłonią ich firany ani zasłony;
  • dokładnie usuńmy kurz;
  • obejrzyjmy grzejniki, zawory i widoczne fragmenty rur;
  • pozostawmy swobodny dostęp do instalacji;
  • sprawdźmy stan okien, drzwi balkonowych i uszczelek;
  • oczyśćmy zewnętrzną powierzchnię kratek wentylacyjnych;
  • nie zasłaniajmy nawiewników;
  • zwróćmy uwagę na wilgoć i ślady pleśni;
  • zawczasu zgłośmy zauważone usterki.

Nie potrzebujemy do tego specjalistycznej wiedzy technicznej. Wystarczy uważnie przyjrzeć się mieszkaniu i wykonać kilka prostych prac porządkowych.

Sezon grzewczy jeszcze się nie rozpoczął — i właśnie dlatego teraz jest najlepszy moment, aby się do niego przygotować.